POLECANE
Energetyczne uwalnianie emocjonalnych więzi z przeszłością
Mówisz sobie, że już to przepracowałaś.
A mimo to…
I zaczynasz się zastanawiać -
Problem nie jest w Tobie.
Problem jest w energii, którą nadal nosisz w sobie.
Relacja może być zakończona fizycznie - od miesięcy, od lat - ale emocjonalnie nadal w niej jesteś. Twoje serce nadal jest tam. I właśnie dlatego nowe relacje wyglądają tak samo jak stare.
Bo nie da się zbudować nowej historii, kiedy energetycznie wciąż żyjesz w poprzedniej.
Bo to jest pytanie, które musisz sobie zadać.
To, czego potrzebujesz, to coś głębszego. Uwolnienie na poziomie energii. Prawdziwe zamknięcie - nie tylko w słowach, ale w ciele, w sercu, w Twoim biopolu.
Poznajesz kogoś nowego…
I pierwszy raz od bardzo dawna -
Nie sprawdzasz co chwilę telefonu.
Nie próbujesz być idealna.
Nie zastanawiasz się, czy zasługujesz.
I mężczyzna to czuje.
Bo kobieta, która nie nosi już w sobie emocjonalnego ciężaru przeszłości - przyciąga inaczej. Jest magnetyczna nie dlatego, że się stara, ale dlatego, że jest wolna.
To właśnie możesz poczuć po tym procesie.
To nie jest kolejny kurs o związkach. To nie są ćwiczenia z zeszytem.
To przestrzeń głębokiej transformacji energetycznej.
Ulgę - jakbyś zdjęła z serca coś, co nosiłaś latami
Lekkość i spokój, którego dawno nie czułaś
Gotowość na miłość - bez lęku, bez warunkowania
Kobiecość i naturalną atrakcyjność, którą czujesz od wewnątrz
Zamknięcie relacji z przeszłości - prawdziwe, nie tylko na słowa
Nową energię, która zaczyna przyciągać zupełnie inny rodzaj mężczyzn
To nie jest obietnica wiecznej szczęśliwości.
To jest obietnica, że możesz wejść w nową relację
nie jako kobieta, która jest „po przejściach" -
ale jako kobieta, która jest gotowa, by kochać tak, na jaką zasługuje.
Dziękuję za wczoraj - już mi tak lżej na sercu i mniejszy mam strach. Mąż bardzo się zmienił, każdy dzień inaczej - bardzo się zbliża do mnie. Może czuje, że ja jestem spokojna. Nie mam już takiej zazdrości jak wcześniej.
Dziękuję - dużo zawdzięczam Tobie. Bardzo mi pomogłaś, bo tak to ja bym nie wyrobiła psychicznie.
Chciałam Ci podziękować bardzo za to spotkanie. Na początku myślałam, że pokierowałam się emocjami, że to będzie jakiś fake i co ja robię - ale po sesji z Tobą zobaczyłam, że dobrze zrobiłam. Czuję teraz, że wraz ze łzami wypłynęły ze mnie wszystkie negatywne emocje. Jesteś bardzo wdzięczna. Wykonujesz kawał dobrej roboty, kochana.
Dorotko - dzieje się. To są cuda.
Dorota Borysiuk
Przez lata robiłam dokładnie to, co Ty. Warsztaty. Akademie. Certyfikaty. Szkolenia weekendowe, miesięczne, półroczne, roczne. Ustawienia hellingerowskie. Praca z rodem. Praca z ciałem. Praca z przekonaniami.
I wiedziałam coraz więcej. I nadal nic się nie zmieniało.
Mężczyźni przy mnie byli dokładnie tacy sami jak wcześniej. Jak mnie traktowali - tak samo. Czy zostawali - nie zostawali. Cały mój stan wiedzy rósł, a rzeczywistość stała w miejscu.
I właśnie to mnie pchnęło głębiej - nie w kolejne szkolenia, ale w siebie.Zaczęłam szukać tego, co naprawdę działa. Filtrować przez własne ciało, przez własne doświadczenie. Brać z każdej metody to, co było żywe - i wyrzucać to, co było tylko teorią.
Z tego powstało moje autorskie podejście. Nie podręcznikowe. Nie certyfikowane przez jedną szkołę. Przetrawione przeze mnie - na sobie i przez ponad 5 lat pracy z kobietami.
Pochodzę z Podlasia. I niosę w sobie kody, które aktywowały się, gdy zaczęłam sięgać głębiej - do rodu, do tego, co płynie przeze mnie od pokoleń. Mam predyspozycje szeptuchy. Wiedźmy w pierwotnym, pięknym znaczeniu tego słowa - kobiety, która widzi, czuje i wie.To nie jest metafora. To jest przepływ, który sprawia, że ta praca działa na poziomie, którego sama wiedza nie dosięga.
Przez ponad 5 lat towarzyszę kobietom w tej aktywacji. Wiem, jak wygląda droga. Przeszłam ją sama. I wiem, co jest po drugiej stronie.
Rozumiem ten sceptycyzm. Większość pracy nad relacjami dzieje się na poziomie myśli i przekonań. Ten proces sięga głębiej - do poziomu energetycznego, gdzie wzorce są zapisane w ciele i polu. To dlatego działa tam, gdzie analiza przestaje wystarczać.
Nie ma relacji, która byłaby „zbyt" czegokolwiek. Im głębiej utknęłaś - tym bardziej potrzebujesz prawdziwego uwolnienia, nie kolejnego myślenia o tym.
Tak. Energia nie zna czasu. Możesz nosić w sobie relację sprzed 10 lat i nadal na nią reagować. Właśnie dlatego ten proces jest potrzebny - niezależnie od tego, kiedy to było.
To, że tu jesteś i to czytasz - już jest odpowiedzią. Gotowość nie przychodzi przed działaniem. Przychodzi razem z nim.
Możesz dalej czekać, aż samo przejdzie.
Możesz zamknąć to, co trzyma Cię w miejscu.
Naprawdę. Na poziomie energii.
I wejść w nowy etap - lekka, spokojna, gotowa na nowe.
Bo zasługujesz na miłość, przy której możesz być sobą.
Nie na tę, o którą musisz walczyć.
Nagranie audio · Dostęp natychmiastowy